Tego nie da się opisać!

Tego nie da się opisać!

To trzeba zobaczyć. 

Roman Ludwik Biernacki, córka i syn mieszkają w Gliwicach, ale już od kilku lat pomagają ojcu spełnić marzenie życia. Bo odbudowa i renowacja bajkowego pałacyku to niecodzienne wyzwanie. Senior rodu prowadzi od ponad 30 lat firmę budowlaną. I pewnie to dzięki niej udaje mu się spinać finansowo to gigantyczne przedsięwzięcie.

Siedzę przy stoliku i rozmawiam z panem Romanem. Towarzyszy nam również syn Artur , który na zrobionym wcześniej zdjęciu pozostaje jakby w cieniu ojca. Przed nami rozciąga się widok na salę recepcyjną, który dosłownie zapiera dech w piersiach.

wiekszyce_www_13

Chciało się Panu odrestaurowywać tak pałac?

A ja odpowiem przekornie: trzeba chcieć, żeby się chciało. Zawsze lubiłem zabytki. Są ponadczasowe, zupełnie inne od pozostałych materialnych rzeczy, które nas otaczają. Nie sztuką jest wybudować dom, ale odrestaurowanie pałacu to już prawdziwe wyzwanie, pochłaniające czasowo i finansowo. Trzeba mieć dużo samozaparcia, żeby wytrwać w założeniach i zrobić to tak, jak myśmy to zrobili, nawiązując do sztuki budowlanej tamtych czasów.

Jak go Pan znalazł? Jest Pan przecież z Gliwic…

Jak to się często w życiu zdarza – przez przypadek. To było bodajże w 1989 lub 1990 roku. Jechaliśmy tędy ze znajomymi, żeby spędzić weekend w Jarnołtówku. Wyjeżdżając zza zakrętu zobaczyłem zabudowania, które zaparły mi dech w piersiach. Ta architektura! Piękna fasada! Położenie, kolorowa cegła, klinkier! Zatrzymałem samochód, pobiegłem sprawdzić jak nazywa się ta miejscowość, bo wjeżdżając do niej nie zwróciłem na to uwagi. Tak zakończyło się moje pierwsze spotkanie z pałacem w Większycach….

Reszta: WYWIAD

Kategorie: DIZAJN, MAGAZYN, Prezentacja
Tagi: rozrywka

Autor

arte media

Wieloletnia praca w branży reklamowej w skali ogólnokrajowej pozwoliło wydawnictwu zdobyć doświadczenie i niebagatelną wiedzę. W dalszym ciągu jednak najważniejszy i wciąż najcenniejszy jest dla nas Klient.

Skomentuj

Only registered users can comment.